25/06/2018
Dzisiaj, po obudzeniu się musiałam z rodziną szybko dopakować najpotrzebniejsze rzeczy i pojechać na Dworzec Centralny skąd pojechaliśmy do Poznania. Z poznańskiego lotniska są po prostu tańsze bilety na Islandię niż z Modlina czy z Okęcia. Pociągiem podróż minęła szybko i przyjemnie na słuchaniu muzyki, czytaniu książki i jedzeniu gofrów w WRASie. Gdy się znaleźliśmy w porcie lotniczym, zjedliśmy obiad, oddaliśmy walizki i wylecieliśmy na wyspę. Lot trwał ok. 4h i przebiegł bez turbulencji. Lotnisko, jedne na wyspie było bardzo zadbane, poza ubikacją, która pękła i wlała się z niej woda. Z miejsca lądowania samolotu szybko dojechaliśmy do pierwszego domku.
26/06/2018
Tego ranka, po pysznej jajecznicy na śniadanie, poszłam obejrzeć widoki, lecz nie nacieszyłam się nimi długo, ponieważ musieliśmy wyruszać. Więc zobaczyliśmy połączenie płyt tektonicznych (odsuwają się od siebie o 2,5 cm rocznie!), gejzery z parą o zapachu siarki i kąpaliśmy się w gorących źródłach. Przy okazji strasznie wiało (50 km/h). Po tych przygodach poszliśmy do restauracji i zjedliśmy obiad. Podczas drogi do następnego ośrodka zatrzymaliśmy się w sklepie na małe zakupy.
PS. niestety nie mogę dodać więcej zdjęć, wybaczcie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz