Powiedzmy, że ostatnio tyle podróżowałam po wyspie, że nie miałam czasu, okazji i siły na publikowanie na blogu. Posumowując moją nieobecność objechałam połowę Islandii, zobaczyłam fiordy wschodnie i gejzery z błotem, wdrapałam się na wulkan. A oto zdjęcia zrobione podczas moich przygód.
ICELAND AROUND ME
niedziela, 1 lipca 2018
piątek, 29 czerwca 2018
Jazda przez pół Islandii i wodospady
Na wstępie chciałabym przeprosić za obsuniecie czasowe.
~~~
27/06/2018
Dzisiaj mogłam zobaczyć wybuchające gejzery. Przez dłuższy czas czekałam na wybuch największego, ale okazało się, że wystrzela parą co 48h i dodatkowo nie regularnie. Lecz wybuch mniejszego wszystko wynagrodził. Następnie obejrzałam największy wodospad Islandii. Widok był zniewalający. Potem przeszłam pod mniejszym, ale i tak zniewalającym. Na koniec dnia zobaczyłam fiordy.
28/06/2018
Po wystartowaniu z hotelu wyruszyłam w stronę czarnej plaży nazwanej Chines take away przez ilość zabranych przez fale chińczyków. Kolejnym celem mojej podróży przez Islandię był krótki wąwóz z wieloma strumieniami. Po wąwozie był kolejny i wodospad spływający z bazaltowej skały. Gdy ruszyłam dalej dojechałam do lodowca. Przy okazji zjadłam pyszny obiad składający się z ryby i frytek. Wracając do zamarźniętej wody, na Islandii znajduje się od paru tysięcy lat i nie ma zamiaru się roztopić. Vatnajokull jest też największym lodowcem na wyspie.
~~~
27/06/2018
Dzisiaj mogłam zobaczyć wybuchające gejzery. Przez dłuższy czas czekałam na wybuch największego, ale okazało się, że wystrzela parą co 48h i dodatkowo nie regularnie. Lecz wybuch mniejszego wszystko wynagrodził. Następnie obejrzałam największy wodospad Islandii. Widok był zniewalający. Potem przeszłam pod mniejszym, ale i tak zniewalającym. Na koniec dnia zobaczyłam fiordy.
28/06/2018
Po wystartowaniu z hotelu wyruszyłam w stronę czarnej plaży nazwanej Chines take away przez ilość zabranych przez fale chińczyków. Kolejnym celem mojej podróży przez Islandię był krótki wąwóz z wieloma strumieniami. Po wąwozie był kolejny i wodospad spływający z bazaltowej skały. Gdy ruszyłam dalej dojechałam do lodowca. Przy okazji zjadłam pyszny obiad składający się z ryby i frytek. Wracając do zamarźniętej wody, na Islandii znajduje się od paru tysięcy lat i nie ma zamiaru się roztopić. Vatnajokull jest też największym lodowcem na wyspie.
wtorek, 26 czerwca 2018
Podróż, siarka, gorące źródła i co z tego wynikło...
25/06/2018
Dzisiaj, po obudzeniu się musiałam z rodziną szybko dopakować najpotrzebniejsze rzeczy i pojechać na Dworzec Centralny skąd pojechaliśmy do Poznania. Z poznańskiego lotniska są po prostu tańsze bilety na Islandię niż z Modlina czy z Okęcia. Pociągiem podróż minęła szybko i przyjemnie na słuchaniu muzyki, czytaniu książki i jedzeniu gofrów w WRASie. Gdy się znaleźliśmy w porcie lotniczym, zjedliśmy obiad, oddaliśmy walizki i wylecieliśmy na wyspę. Lot trwał ok. 4h i przebiegł bez turbulencji. Lotnisko, jedne na wyspie było bardzo zadbane, poza ubikacją, która pękła i wlała się z niej woda. Z miejsca lądowania samolotu szybko dojechaliśmy do pierwszego domku.
26/06/2018
Tego ranka, po pysznej jajecznicy na śniadanie, poszłam obejrzeć widoki, lecz nie nacieszyłam się nimi długo, ponieważ musieliśmy wyruszać. Więc zobaczyliśmy połączenie płyt tektonicznych (odsuwają się od siebie o 2,5 cm rocznie!), gejzery z parą o zapachu siarki i kąpaliśmy się w gorących źródłach. Przy okazji strasznie wiało (50 km/h). Po tych przygodach poszliśmy do restauracji i zjedliśmy obiad. Podczas drogi do następnego ośrodka zatrzymaliśmy się w sklepie na małe zakupy.
PS. niestety nie mogę dodać więcej zdjęć, wybaczcie
Dzisiaj, po obudzeniu się musiałam z rodziną szybko dopakować najpotrzebniejsze rzeczy i pojechać na Dworzec Centralny skąd pojechaliśmy do Poznania. Z poznańskiego lotniska są po prostu tańsze bilety na Islandię niż z Modlina czy z Okęcia. Pociągiem podróż minęła szybko i przyjemnie na słuchaniu muzyki, czytaniu książki i jedzeniu gofrów w WRASie. Gdy się znaleźliśmy w porcie lotniczym, zjedliśmy obiad, oddaliśmy walizki i wylecieliśmy na wyspę. Lot trwał ok. 4h i przebiegł bez turbulencji. Lotnisko, jedne na wyspie było bardzo zadbane, poza ubikacją, która pękła i wlała się z niej woda. Z miejsca lądowania samolotu szybko dojechaliśmy do pierwszego domku.
26/06/2018
Tego ranka, po pysznej jajecznicy na śniadanie, poszłam obejrzeć widoki, lecz nie nacieszyłam się nimi długo, ponieważ musieliśmy wyruszać. Więc zobaczyliśmy połączenie płyt tektonicznych (odsuwają się od siebie o 2,5 cm rocznie!), gejzery z parą o zapachu siarki i kąpaliśmy się w gorących źródłach. Przy okazji strasznie wiało (50 km/h). Po tych przygodach poszliśmy do restauracji i zjedliśmy obiad. Podczas drogi do następnego ośrodka zatrzymaliśmy się w sklepie na małe zakupy.
PS. niestety nie mogę dodać więcej zdjęć, wybaczcie
niedziela, 24 czerwca 2018
ICELAND AROUND ME - wstęp
Witaj czytelniku!
Znajdujesz się na blogu nastolatki, która uwielbia podróżować i chodzić po górach. Będę tu publikowała zdjęcia i opisy ciekawych miejsc z magicznej wyspy o nazwie ISLANDIA. Posty będą pojawiać się w dniach 26.06.; 28.06.; 30.06; o2.07.; 04.07. i 06.07 o godzinie 19:30 czasu islandzkiego (21:30 w Polsce).
Blog będzie pisany w stylu dziennika, który będzie podsumowywał dwa dni z podróży po wyspie.
Do przeczytania, Wysoka Dziewczyna
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








